Pacyfiści
Jeszcze poprawność czy już hipokryzja?, Katarzyna Jakubiak, DziennikTeatralny, 09.05.2026r.

Autor spektaklu „Pacyfiści", Marek Modzelewski, znany dramaturg i scenarzysta między innymi kultowej już serii filmów Teściowie, w charakterystyczny dla siebie sposób porusza tematy egzystencjalne, ludzkie w humorystyczny sposób. Sarkazm, obnażanie ludzkiej hipokryzji a równocześnie rodzinnych dramatów pod przykrywką lekkości i ironii. Obsada składająca się z wybitnych aktorów w połączeniu z takim scenariuszem i w reżyserii Jacka Braciaka po prostu musiała odnieść sukces!

Dwie pary, znające się od lat, dawna miłość, teraźniejsza przyjaźń, ale skrajnie różne poglądy. A może nawet nie tyle poglądy wywodzące się z prawdziwych przekonań, ale poprawności politycznej. Tytułowi pacyfiści czyli Aldona i Mariusz, w których wcielają się Agnieszka Suchora i Mariusz Jakus kontra Justyna i Julian czyli Monika Krzywkowska i Wojciech Malajkat toczą spór o miejsce imprezy urodzinowej syna Justyny i Juliana.

Miejsce nietuzinkowe, bo strzelnica i tu pojawia się problem, który dla rzeczonych pacyfistów jest nie do przyjęcia. Jako zagorzali przeciwnicy broni nie chcą pozwolić uczestniczyć swojemu synowi, przyjaźniącemu się z Maksem mającym urodziny, w imprezie, gdzie główną atrakcją będzie strzelanie. Nie chcąc urazić przyjaciół uciekają się do wymówek, ale z czasem toczących się dyskusji mówią wprost o swoich wątpliwościach. Przy okazji towarzyskie spotkania zaczynają wychodzić na jaw tajemnice z przeszłości i niedopowiedzenia z teraźniejszości. Nagle strzelanie schodzi na dalszy plan, a wątek niebinarności i przynależności do płci staje się ważniejszy.

Rozterki rodziców próbujących zrozumieć swoje dzieci i zmieniający się świat ukazane zostały lekko, prześmiewczo, ale czuje się tragizm sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie sztuki. Wszyscy, bo każdy z nich ma coś bolesnego do przepracowania i pogodzenia się z rzeczywistością, na którą nie mają wpływu.

Przekleństwa jak w kryminałach trupy, ścielą się gęsto, ale ubarwiają fabułę, dodają pikanterii, a wypowiadane z gracją odwagą przez aktorów są częścią spektaklu, a nie wulgaryzmami. Wojciech Malajkat rzucający kurwami i ripostami bawi do łez, ale tworzy postać głęboką, złożoną i nietuzinkową. Podobnie Agnieszka Suchora, również nie stroniąca od soczystego słownictwa jest przejmująca, pełna klasy i sprzeczności równocześnie. Monika Krzywkowska, której rola rozwija się powoli i przeobraża z grzecznej, uprzejmej, nawet zahukanej w silną i zdeterminowaną zaskakuje widzów przeobrażeniem. Mariusz Jakus, grający przeważnie mocne charaktery, role antypatyczne, w tej roli zaskakuje nas zupełnie inną wersją mężczyzny poddającego się kobiecie, ale żadna postać nie jest jednoznaczna. Obsada jest bardzo mocną stroną tej sztuki, która jest kooprodukcją z Teatrem Stu w Krakowie. W rolach Juliana i Mariusza grają na zmianę Wojciech Malajkat z Jackiem Braciakiem oraz Mariusz Jakus z Krzysztofem Pluskotą.

Warto również zwrócić uwagę na scenografię Witka Stefaniaka, która dodaje każdej kwestii wyrazu, współgra z fabułą i jest tłem dla aktorów. Sztuka opierająca się głównie na dialogach właśnie takiej scenografii potrzebuje, wpisującej się w tematykę, ale nie przyćmiewającej wydźwięku wypowiadanych słów.

„Pacyfiści" idealnie odnoszą się także do nastrojów w Polsce w ostatnich latach, często niewypowiedzianych głośno obaw czy frustracji. Poruszane tematy są jednak przedstawione z wyczuciem i wypośrodkowaniem przekazu. Twórcy i aktorzy wykreowali tragikomedię inteligentną, pełną poczucia humoru, ale także pewnej wrażliwości, nawet w momentach, gdzie opierając się wyłącznie na słowach próżno jej szukać.

Deklaracja dostępności